10 mitów dotyczących opisów produktów na które mogłeś się nabrać.
10 Paź 2015

10 mitów dotyczących opisów produktów na które mogłeś się nabrać.

Pora rozprawić się z kilkoma, często powtarzanymi „prawdami” dotyczącymi opisywania produktów.

1 mit:  Opisy od producenta są najlepsze

W końcu twórca sam wie co produkuje, więc zna produkt niemalże od podszewki. Kupując taką informację w ciemno, po pierwsze jesteśmy bardziej skorzy do skopiowania gotowca, formatując go nieco do naszej strony produktowej. Po drugie, opisywać produkty można na kilkadziesiąt różnych sposobów, więc nawet jeśli dany producent profesjonalnie podchodzi od kwestii pozycjonowania swojego towaru na rynku, nie oznacza to, że nie możemy stworzyć czegoś jeszcze lepszego. Poza tym, tak po prawdzie, to wcale nie tak dużo producentów przykłada się do opisów, zostawiając to… samym sprzedawcom.

Producent podał tylko skład? Jak widać, można zrobić z tego opis działający na zmysły... podniebienia. (źródło: cudmiodherbata.pl)

Producent podał tylko skład? Jak widać, można zrobić z tego opis działający na zmysły… podniebienia. (źródło: cudmiodherbata.pl)

2 mit: Opisy muszą być robione pod SEO

Temat który często przewija się w momencie kiedy, porusza się temat projektowania lub kupowania nowych, w domyśle unikatowych opisów produktów. Wiadomo, opisy muszą być zrobione pod SEO, tak żeby nasz sklep był o te parę stron wyżej niż konkurencja, a może nawet „w topie”. I takie opisy z nadmiarem słów kluczowych, czy też mające ogólnie dziwną aparycję, mogą rzeczywiście spowodować, że użytkownikom częściej wyświetli się strona. Z tymże, konwersja z tego może być nijaka, bo użytkownik równie szybko zniknie jak się pojawił, widząc cośmy mu tam podali na tej stronie produktowej… Opis produktu musi być napisany przede wszystkim dla człowieka, a nie dla wyszukiwarki. I to dla bardzo konkretnego człowieka, którego jesteśmy w stanie sobie wyobrazić jako naszego typowego klienta 🙂

3 mit: Opisy muszą być ładne

I tutaj płynnie przechodzimy do kolejnego mitu, mówiącego o tym, jakoby „ładne” opisy produktów sprzedawały więcej. Oczywiście, estetyka ma tutaj znaczenie, natomiast tak naprawdę liczy się… efektywność. Zbyt dużo widziałem relatywnie brzydko skonstruowanych opisów produktów, które były jednak dobrze oceniane przez kupujących. Powód? Akurat w danej branży co innego było ważnego, np. to że wszystkie najważniejsze informacje były podane przy samej cenie. Krótko mówiąc, strzeżcie się projektantów i grafików, którzy tworzą takie „cuda”, które kompletnie nie sprawdzą się w praktyce i narażą Was tylko na zbędne koszty.

No dobra, w określonych kategoriach produktowych opis powinien cieszyć oko ;) (źródło: le-petit-trou.com)

No dobra, w określonych kategoriach produktowych opis powinien cieszyć oko 😉 (źródło: le-petit-trou.com)

4 mit: Duży może więcej

Jest odwrotnie. Co prawda, duży e-commerce ma większy budżet, zastęp speców od UX i IT, którzy są w stanie stworzyć niesamowite projekty. Ale zauważmy, że w praktyce, zmiany które są wprowadzane, mają charakter mocno ewolucyjny i zachowawczy. Tutaj zanim wrzuci się na produkcję nowy kolor koszyka, trzeba przeprowadzić multum testów, konsultacji, akceptacji, a na końcu weryfikacji. A w małym e-biznesie? Ryzyko jest mniejsze, poza tym na tak konkurencyjnym rynku, odwaga i śmiałe projekty mogą bardziej pomóc się wybić.

5 mit: Profesjonalne opisy produktu są drogie

Zrobienie unikatowych opisów produktów wymaga sporego nakładu czasu, ale przede wszystkim trafnych pomysłów. A jak z kosztami? Prawda jest taka, że mnóstwo sklepów może je zrobić własnymi siłami, problem tylko w tym, że content produktowy bardzo często jest niedoceniany. Nawet w średniej wielkości sklepach zdarza się, że nie ma osoby odpowiedzialnej za jakość opisów. Stąd to często powtarzane „kopiuj wklej” i zamawianie tanich opisów na pchlim targu. Jeśli ktoś jest przyzwyczajony, że za 30 gr. kupuje „sztukę opisu”, to jak usłyszy względnie niską stawkę kilkunastu złotych za autorski opis, może mieć przeczucie, że ktoś tu go próbuje zrobić w bambuko… A tu o zupełnie inną jakość chodzi.

6 mit: „Nasze opisy są mobile friendly”

W domyśle, jak odpalisz nasz sklep na komórce to strona produktu będzie oczywiście responsywna. Tylko, że najczęściej oznacza to, że o ile sam sklep technicznie dostosowuje się do ekranu, o tyle sam opis pozostawia wiele uwag. Ta sama treść (i jej układ), która sprawdza się na PC, niekoniecznie jest optymalna dla kupujących mobilnie. Tutaj jeszcze bardziej liczy się kolejność pokazywanych elementów opisów, odpowiednia wielkość fontów czy też widoczność buttona „dodaj do koszyka”.

7 mit: Unikatowe opisy produktów gwarantują czołowe miejsca w Google

Żeby to było takie proste 🙂 Myślę, że we wszystkich poradnikach, artykułach i na różnych szkoleniach e-marketingowych, zawsze powtarzane jest, że unikatowa treść wpływa pozytywnie na SEO i Google to docenia. Abstrahując już od kwestii technicznych jak tego można dokonać (np. poprzez przyjazne linki, z własną nazwą produktu), stawiam tezę, że większość sklepów, nie do końca rozumie o co chodzi i może szybko dojść do wniosku, że to nie działa. Powiem jasno, dopisanie kilku własnych zdań do skopiowanego gotowca to pseudounikatowy opis (a tak postępuje spora część sklepów). Podobnie zresztą jak zamawianie takiej „unikatowej” treści w większości platform contentowych, pośredniczących między zamawiającym, a dostawcą treści.

Lądujemy w sklepie Typowego Mirka i... wszystko się zgadza. (źródło: typowymirek.sklep.pl)

Lądujemy w sklepie Typowego Mirka i… wszystko się zgadza. (źródło: typowymirek.sklep.pl)

8 mit: Opisy produktów się nie starzeją

Niedawno odpaliłem jedną z moich dawno nieużywanych stron internetowych, którą stworzyłem kilka lat temu. I co? Nie optymalizowałem jej od momentu wrzucenia do sieci i dzisiaj wygląda już mocno przestarzale. Podobnie jest z ogromem sklepów, które działają już kilka lat (albo pamiętają początki Allegro!). Tak, tak – Wasza strona może straszyć! Nieraz zdarza mi się jeszcze z Google’a albo Ceneo przejść do takiego potworka. Szczerze mówiąc, jeśli mam alternatywę (czyli w 99% przypadków) zmieniam szybko na sklep konkurencji. Ten sam produktu, podobna cena, ale wszystko jakby normalnie opisane i mniej zgadywania.

9 mit: Ludzie i tak ich nie czytają

Ostatnio spotkałem się z dosyć osobliwą tezą, mówiącą o tym, jakoby w e-commerce liczyła się przede wszystkim cena, a opisy to już tylko dodatek. Tak jakby po samej nazwie produktu i zdjęciu można się było wszystkiego dowiedzieć. Nie przeczę, są takie branże, gdzie nie ma co się rozpisywać, ale z reguły nawet przy dłuższych opisach kupujący przeleci wzrokiem po pierwszym akapicie. Dodatkowym mitem jest też długość tekstu. Gdzieś nawet czytałem, że istnieje niby jedna uniwersalna liczba znaków. Nie dajcie się na to nabrać, logiczne jest, że jeśli sprzedajemy gwoździe to nie ma co pisać elaboratów. Natomiast jak raz na kilka lat wymieniamy laptopa to naprawdę opis nie musi być króciutki bo „internauci nie lubią długich treści”… Co innego długość tekstu, a jego formatowanie, ale to już temat na osobny artykuł.

Przykład opisu "akuratnego", czyli takiego gdzie nie ma przerostu treści nad... produktem. (źródło: agamartin.com)

Przykład opisu „akuratnego”, czyli takiego gdzie nie ma przerostu treści nad… produktem. (źródło: agamartin.com)

10 mit: To się nie opłaca, lepiej zainwestować w reklamę!

Jasno, olej opisy i ściągaj klientów sprowadzonych za ciężkie pieniądze do koszmarnej strony produktu. Czy fakt, że jesteś w pierwszej 10 w danej kategorii produktów powiązanej z częstym zapytanie, sprawi, że wzrośnie sprzedaż? Na pewno podniesie oglądalność, ale dochody już niekoniecznie. To trochę tak, jakby wynajmować najlepszy lokal w mieście, po to tylko aby zrobić tam graciarnie 🙂 Nie zmienia to faktu, że inwestowanie w profesjonalne opisy ma nam przynieść wymierne korzyści, dlatego warto sprawdzać co jakiś czas czy są one naszą zaletą, czy też powodują raczej, że klienci nie wrzucają produktu do koszyka…


Paweł Cyzman

W e-commerce to nie "content is king". Prawdziwym królem jest product content :)

  • Jeśli dodamy opis produktu, który będzie akuratnej długości ale będzie taki jak przedstawiłeś powyżej: tzn. dobrze opisuje produkt, jest napisany fajnym językiem, chętnie się go czyta i zawiera wszystkie podstawowe informacje ALE nie jest robiony pod SEO (nie ma tam w zasadzie słów kluczowych) to czy jest szansa żeby weszło to w TOP10, bez tychże słów? Wszak tekst unikalny, długość dobra..

    • pawelcyzman

      Bez obaw, czasem mocno rozbudowany opis wygląda bardziej groteskowo niż jeden solidny akapit. I tutaj warto uważać na takich dostawców treści, którzy wciskają sklepom długie opisy, pobierając oczywiście odpowiednio większe wynagrodzenie. Dajmy na to taki „zestaw gwoździ”, nie potrzebuje modnego storytellingu 😉