Manifest twórców unikatowych opisów produktów
11 Kwi 2016

Manifest twórców unikatowych opisów produktów

Oto dekalog, którym powinien kierować się każdy autor unikatowych opisów produktów. Do wydrukowania, oprawienia i przywieszenia gdzieś w okolicach biurka 😉

10 punktów odniesienia

Tym razem materiał „pół żartem, pół serio”, ale mam wrażenie, że przynajmniej z większością tych punktów się zgodzicie. Wśród osób, które na co dzień zajmują się „dodawaniem opisów” panują przeróżne postawy. Dla niektórych copywriting produktowy to pełnoetatowa praca, dla innych to raczej tylko coś bardziej z doskoku. Istnieje jednak zbiór zasad, wspólny dla wszystkich, który może stanowić właśnie ów manifest wspomniany w temacie:

10 punktów, pod którymi powinien złożyć podpis każdy szanujący się autor treści produktowych 🙂

Daleki byłbym od budowania związku zawodowego, jednak obserwując rynek dostrzegam, że spora część zleceniobiorców i zleceniodawców bierze udział w swoistej grze. Jedna strona udaje, że za mniej niż 50 gr „na rękę” jest w stanie przygotować ciekawy, unikatowy opis produktu, a druga wmawia sobie, że to dobra inwestycja w content i tylko patrzeć jak sklep zdobywa czołówkę w wynikach Google’a.

Profesjonalizacja

Wciąż brakuje większej świadomości czym jest dla kupującego dobry opis produktu, a nawet woli zastanowienia się jaką strategię w tym kontekście powinien przyjąć dany sklep internetowy. Branża branży nierówna, podobnie jak liczni autorzy opisów produktów. Przy czym słowo „autorzy” może być tutaj nieco na wyrost, bo to najczęściej bardziej wyrobnicy. Z czego to może wynikać? Praprzyczyną może być fakt, że w e-commerce jeszcze niedawno konkurowano przede wszystkim ceną i w dalszej kolejności dostępnością produktów. Z czasem, doszła do tego poprawa czasu i kosztów dostawy oraz systemów płatności. Obecnie kupowanie w kanale mobile nie jest już egzotyką.

To niestety sprawiło, że na typowej stronie produktowej wszystko jest ważne, oprócz samej treści produktowej… Widać to np. po tym co jest sprawdzane w przeróżnych testach A/B albo o czym możecie przeczytać w tematach dotyczących optymalizacji stron produktowych. Znajdziemy tam najczęściej badania dotyczące umiejscowienia ceny, przeróżnych ikonek graficznych i rozmieszczenia poszczególnych przycisków. Niewiele jednak dowiemy się o samych opisach produktów jako takich.

Kolejna kwestia to popularność różnego rodzaju giełd tekstów. Trzeba przyznać, że jest to szybki i przerażająco tani sposób na pozyskanie contentu produktowego. Porównując do branży SEO, to jest to taki odpowiednik systemów wymiany linków, czyli skuteczność bywa wątpliwa i można sobie zrobić więcej krzywdy niż pożytku, no ale coś takiego istnieje i dlaczego by nie skorzystać? W efekcie temat profesjonalnych i atrakcyjnych opisów produktów praktycznie nie istnieje (jeszcze) w programach przeróżnych wydarzeń związanych z rynkiem e-commerce i e-marketingiem w Polsce. I pewnie jak to często bywa, trend przyjdzie do nas z typowym dla naszego regionu opóźnieniem.

Co dalej?

Epoka profesjonalizacji. Jeżeli w dłuższej perspektywie nie można będzie zbytnio konkurować ceną, a poziom usług będzie mniej więcej zbliżony (czas dostawy, jakość obsługi klienta), większa uwaga zostanie skierowana właśnie na opisy produktu. Dzisiaj jeszcze rzesza sklepów nie wykorzystuje aktualnych możliwości technicznych dostępnych w zakresie optymalizacji opisów produktów. Niedawno pisałem o stosowaniu Rich Snippets, sprawdźcie na losowo wybranym produkcie, jaka część e-biznesu w Polsce tego używa, a nawet jeśli to czy wyciska z tej funkcji „ostatnie soki”. Mamy 2016 rok, a na wielu stronach produktowych brakuje podstawowych informacji.

Z łatwością można sobie wyobrazić, że każdy poważny sklep internetowy w Polsce będzie miał, w niedalekiej przyszłości, na pokładzie osobę, która będzie kompleksowo ogarniać prezentację produktów (są już zresztą pewne jaskółki na niebie zwiastujące takie podejście). Ale kompetencje takiej osoby będą daleko wykraczać ponad to co znamy obecnie i raczej myślimy, że niemalże każdy może robić. Bądźcie czujni, o koncepcji nowego zawodu w e-commerce napiszę szerzej w jednym z przyszłych artykułów, tymczasem zachęcam do twórczej wymiany zdań i opinii o samym manifeście 🙂


Paweł Cyzman

W e-commerce to nie "content is king". Prawdziwym królem jest product content :)

  • Dobrze napisane – trudno się nie zgodzić! 🙂

    • pawelcyzman

      Dzięki! Drugi punkt okazał się być najbardziej kontrowersyjnym i wywołał małą dyskusję na jednej z grup branżowych, w związku z tym rozwinę niebawem jego wątek w osobnym artykule 😉