PRL w e-commerce czyli w poszukiwaniu nostalgii
20 Lip 2014

PRL w e-commerce czyli w poszukiwaniu nostalgii

W zeszłym miesiącu odbyły się przeróżne wydarzenia związane z 25 rocznicą „polskiej wolności”. Postanowiłem sprawdzić jak „kultowe marki PRL” radzą sobie w e-commerce i czy w swoich opisach wykorzystują elementy nostalgii.

Sklep internetowy błyszczy nowoczesnością i do niedawna próżno było szukać w opisach produktów jakiejś wzmianki o minionych czasach. Z krótkiej charakteryzacji marki należącej do Zakładu Odzieżowego „Bytom” S.A., możemy przeczytać, że „odnajduje doskonałą harmonię współczesnych trendów i najlepszych tradycji krawieckich”. I trzeba przyznać, że sam sklep utrzymywany jest w dosyć minimalistycznej, ale jednak całkiem stylowej formie. No to gdzie ta nostalgia? W całkiem oryginalnych i limitowanych kolekcjach. Obecnie w ofercie znaleźć możemy m.in kolekcję inspirowaną postacią Marka Hłaski. Wcześniejsza edycja związana była z inną ikoną polskiej kultury: Zbigniewem Cybulskim). W promocje produktów zaangażowano Michała Kędziora (Mr Vintage), który w ramach współpracy z marką przygotował naprawdę dobrze skrojony materiał o samej kolekcji jak i jej głównym bohaterze.

(źródło: bytom.com.pl)

(źródło: bytom.com.pl)

 

Nowotarskie Zakłady Przemysłu Skórzanego Podhale – tak brzmiała pełna nazwa protoplasty marki Wojas. W zakładce „Firma” znajdziemy informacje o tym, że Nowy Targ, gdzie znajduję się centrala firmy to prawdziwa stolica Polski jeśli chodzi o przemysł obuwniczy. W samych opisach produktów jakichś szczególnych nawiązań do tradycji nie znajdziemy, ale warto przypomnieć o ubiegłorocznej akcji wskrzeszenia produkcji popularnych w PRL butów „Relaks”.

(źródło: wojas.pl)

(źródło: wojas.pl)

 

Przedsiębiorstwo Eksportu Wewnętrznego „Pewex”. Niegdyś nazwa sieci sklepów, gdzie za dewizy można było kupić luksusowe (jak na PRL) towary pochodzące głównie z importu. Dzisiaj to multi kategorialny sklep internetowy, przypominający dawne czasy jedynie gdzieniegdzie w elementach grafiki. Warto jednak zajrzeć do podserwisu retro.pewex.pl, tutaj nostalgii (z przymrużeniem oka rzecz jasna) jest znacznie więcej.

(źródło: pewex.pl)

(źródło: pewex.pl)

 

„Z pewnością Polacy mogą być dumni z osiągnięcia techniki motoryzacyjnej jakim był motocykl Junak”. Dzisiaj nie tylko można podziwiać dawne konstrukcje polskiej myśli inżynierskiej, ale także nabyć produkt legendarnej marki w jej oficjalnym sklepie internetowym. Czasy się zmieniły i właściciele otwarcie przyznają, że dzisiaj tej „polskości” w Junaku już tak dużo nie ma (np. podzespoły produkowane są gdzie indziej). Nie zmienia to jednak faktu, że producent ściśle nawiązuje w swoim „storytellingu” do rodzimej tradycji motoryzacyjnej i zamierza swoimi produktami „łączyć pokolenia”.

(źródło: junak.com.pl)

(źródło: junak.com.pl)

 

Wspomnienie dawnego Zrzeszenia Przedsiębiorstw Przemysłu Elektronicznego UNITRA. O ile w poprzednich przykładach, tej nostalgii trzeba było się doszukiwać, o tyle sklep marki Unitra bez ogródek nawiązuje do przeszłości. I dotyczy to zarówno stylistyki produktów, nawiązania do księgi skarg i zażaleń jak i np. nazw produktów w stylu „Uniwersalny uchwyt ramieniowy RYSZARD”.

(źródło: sklepunitra.pl)

(źródło: sklepunitra.pl)

 

Ze zdziwieniem odkryłem, że swój sklep internetowy posiada znana fabryka ciągników i maszyn rolniczych.  Niestety, ursusowy e-commerce ograniczony jest do sprzedaży gadżetów związanych z marką, tak więc żadnej prawdziwej maszyny nie można włożyć do koszyka zakupowego. O żadnej nostalgii nie ma mowy, bo chociaż marka wykorzystuje marketingowo swoje wieloletnie doświadczenie, to w opisach produktów nie znajdziemy nawet najmniejszych nawiązań do przeszłości.

(źródło: http://sklep.ursus.com)

(źródło: http://sklep.ursus.com)

 

Dawne Radomskie Zakłady Metalowe ŁUCZNIK S.A. znane były przede wszystkim z produkcji niezawodnych maszyn do szycia. Obecni właściciele marki chcą sprawić, „by szycie znów stało się modne”. Samo logo otoczone jest podpisem „sklep firmowy legendarnej polskiej marki”, mimo że nie do końca chodzi już tutaj o rodzimą produkcję. Nośność marki rozciągnięto też na pozostały asortyment, głównie reprezentowany przez drobne AGD.

(źródło: galerialucznik.pl)

(źródło: galerialucznik.pl)

 

Z powyższych przykładów dałoby się zrobić małe centrum handlowe. Jak widać, sentyment w e-commerce można wykorzystać jako wartość dodaną. Łatwiej jest dzięki temu wokół marki i jej produktów zbudować dłuższą historię podkreślając takie cechy jak tradycja, rzemiosło czy też doświadczenie. Tylko szkoda, że rzadko który produkt mógłby chełpić się dzisiaj znaczkiem wyprodukowano w Polsce


Paweł Cyzman

W e-commerce to nie "content is king". Prawdziwym królem jest product content :)