Ukradli opis produktu! Kopiowanie opisów produktów w świetle prawa
26 Cze 2016

Ukradli opis produktu! Kopiowanie opisów produktów w świetle prawa

Śledząc branżowe forum można dojść do przekonania, że rośnie liczba sklepów internetowych, które mają dość kopiowania ich autorskich opisów produktów. Nic w tym dziwnego, bo coraz większe środki są inwestowane w produkcję unikatowych treści produktowych. Niektórzy nadal wolą jednak drogę na skróty…

O kilka różnych przykładów z życia wziętych, zapytałem Wojciecha Wawrzaka, prawnika i autor bloga praKreacja.pl.

> Konkurencja skopiowała moje unikalne opisy produktów. Prosiłem o ich usunięcie, ale chcą żebym wpierw udowodnił, że należą naprawdę do mnie. Czy mają do tego prawo?

W każdym sporze dotyczącym praw autorskich pojawia się wątek, kto jest pierwotnym twórcą spornego utworu. Jest to kwestia dowodowa i twórca, który dochodzi roszczeń, musi wykazać, że jest twórcą spornego materiału. Wchodzą tutaj w grę wszelkie dowody.

> Jakiś czas temu zamówiłem pakiet około 200 unikatowych opisów produktów. Po jakimś czasie zauważyłem, że te same opisy ma moja konkurencja. Po zbadaniu sprawy, okazało się, że zleceniobiorca sprzedał im te same treści produktowe, które wykonał dla mnie i twierdzi, że ma do tego prawo, gdyż w naszej umowie nie było wzmianki o przeniesieniu praw autorskich. Czy ma rację? Czy sama faktura VAT nie jest wystarczająca?

Zleceniobiorca ma rację. Sama faktura może być uznana za licencję niewyłączną. Zarówno przeniesienie autorskich praw majątkowych, jak i udzielenie licencji wyłącznej wymaga zawarcia umowy w formie pisemnej.

> Na moich stronach produktowych jest zawsze umieszczona tabelka ze szczegółową specyfikacją techniczną produktu. Oprócz informacji, które udostępnia producent, zamieszczam tam również wyniki testów naszego sklepu (np czas zużycia baterii na maksymalnych obrotach). Jeden z konkurencyjnych sklepów kopiuje te dane do swojej bazy, argumentując, że są to obiektywne informacje techniczne i jako takie nie mogą być ode mnie ściągane. Czy można coś zrobić w takiej sytuacji?

Na gruncie prawa autorskiego raczej niewiele się ugra. Można próbować iść w stronę czynu nieuczciwej konkurencji polegającym na korzystaniu z czegoś, co opracował ktoś inny i tym samym zaoszczędzeniu sobie wydatków.

oponeo kopiowanie opisów produktów z innego sklepu

Opisy produktów skopiowane ze sklepu Oponeo.pl były przedmiotem jednej z pierwszych spraw dotyczących naruszenia praw autorskich treści produktowych w Polsce (źródło: Oponeo.pl)

> Podobnie jak moja bezpośrednia konkurencja mam w sklepie opisy produktów, bazujące na informacjach dostępnych na stronie producenta. Ostatnio dostałem od nich wezwanie do ich usunięcia, gdyż podobno ów producent udostępnia je mojej konkurencji “na wyłączność”. Czy taka sytuacja jest zgodna z prawem?

Jeśli jest to coś więcej niż suche fakty o produkcie i traktujemy te opisy jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, to ich twórca ma prawo licencjonować takie opisy przy wykorzystaniu licencji wyłącznej.

> Pewien sklep kradnie moje zdjęcia produktów, ale robi to na tyle “sprytnie” że nakłada na nie specjalne filtry, dodaje swoje opisy i wkleja logo. Na moją prośbę o usunięcie tych materiałów, tłumaczą, że ich modyfikacje powodują, że zdjęcia są “autorskie”. Gdzie przebiega granica w takim przypadku i czy w dalszym ciągu mogę walczyć o swoje?

Działania sklepu są bezprawne. Nawet gdyby uznać, że to nie plagiat, to mamy do czynienia ze stworzeniem utworu zależnego, na korzystanie z którego trzeba mieć zgodę twórcy pierwotnego.

kopiowanie opisow seo

Kopiowanie opisów produktów to nie tylko potencjalne problemy prawne, ale nierzadko gorsza pozycja w niepłatnych wynikach wyszukiwarki Google (źródło: web.gov.pl/forum)


> Konkurencja przyznała, że skopiowała moje opisy, twierdzi jednak, że zamiast je usunąć, wypłaci mi “odszkodowanie” i przedstawia śmiesznie niską wycenę. W jaki sposób od strony prawnej mogę wycenić rzeczywistą wartość skopiowanych treści? Czy muszę mieć na to jakieś konkretne dokumenty? (np. faktury, rachunki itp.)

Wycena naruszenia jest zawsze bardzo trudna. Nie ma jednoznacznych kryteriów. Pomocne mogą być stawki stosowane regularnie w przeszłości.

> Sklep internetowy, który “przypadkiem” wrzucił moje opisy produktów do swojej bazy, obiecał je usunąć “w trybie pilnym”, ale sprawa mocno się przeciąga. Czy mam prawo wyznaczyć konkretny termin ostateczny na usunięcie moich treści, czy też zacząć żądać jakiejś sumy za już miniony czas?

Masz prawo zarówno żądać sumy za miniony czas oraz wyznaczyć kolejny termin.

> W moich opisach produktów często umieszczam filmiki z recenzjami. Ich autor twierdzi, że dzięki temu więcej ludzi kupuje u mnie w sklepie i w związku z tym żąda zapłaty określonej sumy lub usunięcia jego materiałów z mojej strony. Uważam, że nie ma do tego prawa, czy mam rację?

Nie masz racji. Nie możesz wykorzystywać czyjejś twórczości w celu komercyjnym bez zgody twórcy.

Nawet jeśli są udostępnione z YouTube?

Osadzanie jest dozwolone według regulaminu YouTube. Również Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stanął na stanowisku, że „embedowanie” nie jest naruszeniem praw autorskich. Niezależnie od tego, ja bym powiedział, że „embedowanie” w tym konkretnym przypadku może być uznane za czyn nieuczciwej konkurencji, bo znowu mamy ten element korzystania z cudzej pracy celem uzyskania zysku i zaoszczędzenia sobie wydatków.

wklejanie filmu z youtube do opisu produktu prawa autorskie

Wbrew powszechnej opinii, wklejanie materiałów z youtube niekoniecznie jest takie „bezpieczne” od strony prawnej (źródło: youtube.pl)

> W moim przypadku konkurencja nie tyle skopiowała same opisy produktów co koncepcję tego jak wygląda strona produktowa (identyczne elementy, kształty i umiejscowienie przycisków, to samo CTA itp.). Czy to może być jakiś przyczynek do rozpoczęcia sporu sądowego?

Jeśli koncepcja pierwotna jest na tyle oryginalna, by przyznać jej status utworu w rozumieniu prawa autorskiego, to tak. Jeśli to jednak standardowa koncepcja strony produktowej, to będzie ciężko.

> Czy jeżeli opis produktu zostanie “przepuszczony” przez generator, który modyfikuje automatycznie treść (zamienia kolejność zdań, uwzględnia synonimy), to czy zyskuję w ten sposób w pełni legalny, unikatowy opis produktu?

Trudno powiedzieć jednoznacznie. Wszystko zależy od tego, czy w tym opisie nadal będzie dostrzegalny opis pierwotny.

> Co w przypadku jeśli współpracowałem przez jakiś czas z porównywarką cenową albo agregatem ofert? Czy moje treści produktowe mogą być zagrożone?

Dlaczego miałyby być zagrożone? Prawa autorskie zostają przy twórcy, dopóki nie przeniesie praw na kogoś innego.

> Co prawda moje opisy nie zostały jeszcze skopiowane, ale zastanawiam się jak je przed tym uchronić od strony prawnej. Co można zrobić?

Niestety nie ma takiej możliwości. Na gruncie prawa autorskiego możliwość reakcji pojawia się dopiero po naruszeniu.

 

Dziękuje za odpowiedzi, jeśli komuś mało, zapraszam do wcześniejszego artykułu Kopiowanie opisów produktów a prawo – pytania i odpowiedzi.

 

Na pytania odpowiadał:

prakreacja


Paweł Cyzman

W e-commerce to nie "content is king". Prawdziwym królem jest product content :)

  • z kopiowaniem tresci to jakas masakra, wolna amerykanka